czwartek, 24 listopada 2016

Indigo Koko Loko

Indigo Koko Loko z letniej kolekcji Natalii Siwiec 2016 to niewątpliwie mój ulubiony lakier, ale jednocześnie wielka zmora.




Przyznaję nie jestem hybrydową mistrzynią, nie mam dużego doświadczenia, wciąż się uczę (nawet skończyłam kurs manicure hybrydowy Indigo żeby to jakoś ogarniać), ale potrafię już rozpoznać który lakier sprawia mi kłopot. Koko Loko z pewnością jest u  mnie na pierwszym miejscu jeśli chodzi o problematyczność (choć jak wspominałam jest najpiękniejszy na świecie). Wiadomo to pastel i nawet tradycyjne lakiery w pastelowych kolorach potrafią człowieka doprowadzić do szewskiej pasji, a ten oto za każdym razem gdy po niego sięgam robi mi psikusy. Trzeba bardzo uważać na sposób w jaki dociska się pędzelek do paznokci ponieważ inaczej wyjdą smugi i nierówności i nie wiem dlaczego praktycznie za każdym razem zalewam nim skórki :( czy to już siedzi tylko w mojej głowie, że wizja malowania paznokci Koko Loko sprawia, że mam dwie lewe ręce i nie umiem go we właściwy sposób nałożyć?! Nie wiem, ale i tak go uwielbiam i będę używać ;) 



 Czy Wy też macie problemy z tym lakierem?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz! To bardzo miłe i mobilizujące :)